Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/facit.ta-wyraz.lezajsk.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
towarzyską.

- Ej! Już? – podskoczył blondyn, zeskakując z łóżka. – Nie wypijesz ze mną piwa?

byłego męża. Gdy ostatnio byłam w tamtych stronach,
- Odpukaj! - poleciła Imogen.
Chciała wyjechać jak najszybciej i pozostawić całą tę sprawę poza sobą. Kiedy Edward wróci, powie mu, że zmieniła zdanie i jest gotowa przystać na jego propozycję. Potem wyprowadzi się do najbardziej ekskluzywnego hotelu w Zuranie i tam poczeka na załatwienie formalności.
- Coś takiego nie przyszłoby mi do głowy.
W pokoju unosił się bardzo słaby, ale wyczuwalny zapach wody kolońskiej Edwarda. Bella przymknęła oczy i z lubością wciągnęła go w płuca.
- Czyli przyjmujesz do wiadomości, że Imogen cię okłamała? -
- Oczywiście - zgodził się oficer. - Pani wnuczka jest nieletnia, więc
- Uważaj, co mówisz - ostrzegł ją.
Tanner, sam zaskoczony tymi słowami.
- Podoba mi się ta myśl. - Pocałował ją w usta.
zainteresowanych. Jeśli można, mam jeszcze dosłownie parę pytań.
prostu?
- Raczej poproszę o koniak.
- Owszem, ale jego imię to skrót od Kahlila, na cześć poety Gi-

puddingu. Dziergać robótkę dla małej Katherine. Nic z tego nie wyszło.

Do pracy wrócił dopiero po dziewięciu dniach na wyraźną
Tanner zdjął marynarkę i sięgnął do guzika koszuli.
robić?

ją poinformować?

- Mojego ojca?
- Znam panią już na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że robi na pani wrażenie tylko to, co najlepsze i najdroższe.
zrozumienia, o co mu chodzi. Lepiej już uciec niż być poniżoną, zastraszoną i gwałconą.

Edward wciągnął powietrze i lekko nią potrząsnął, drugą ręką podtrzymując jej głowę. Westchnęła, przylgnęła policzkiem do jego dłoni i zamruczała jak kotka.

Bella zdołała kopnąć rewolwer w kąt kajuty, ale nim zdążyła go dosięgnąć, Blaque zwalił się jej na plecy. Był dużo silniejszy i szybszy niż sądziła. Zaczął ją dusić, ale zdołała oswobodzić jedną rękę i uderzyć go pięścią w twarz. Przez chwilę obydwoje z trudem łapali powietrze. Pierwsza odzyskała panowanie nad sobą, obróciła się szybko na bok i wyciągnęła rękę po broń. Dotknęła opuszkami palców rękojeści, lecz właśnie wtedy Blaque szarpnął ją z całych sił za włosy. Znów udało jej się wymierzyć mu cios, jednak nie na tyle silny, by go ogłuszyć. Tarzali się po miękkim dywanie jak kochankowie. Z rozciętej wargi płynęła mu krew, pod jej poszarpaną, bluzką tworzyły się bolesne siniaki.
Krystian zrobił zapobiegawczy krok w tył, bawiąc się nerwowo palcami. Nie lubił,
- Czy aby na pewno, milady? Parthenia westchnęła i pokiwała głową, gdy wóz